47-450 Krzyżanowice
ul. Główna 82
robert.szymanski@se-meander.pl
+48 889 870 409
Każde zjawisko, zanim stanie się powszechnym, musi przejść przez okres zmagania się z rzeczywistością, gdzie więcej przeszkód i wyboistych dróg pod górę, niż szerokich autostrad możliwości i drogowskazów do rozwoju.
Po tym, jak w Anglii wynaleziono kolej; przed lokomotywami jechał umyślny na koniu i ostrzegał gospodarzy przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. Gospodarze, w ramach dbałości o inwentarz, zamykali do chlewików wszystko, co się ruszało w obawie przed dymiącym potworem na kołach. Wiadomo, że bydło przestawało dawać mleko. Kury przestawały się nieść, a świnie przyrastać na wadze, gdy w zasięgu wzroku pojawiał się pociąg.
Lata musiały minąć, by kolej stała się dobrodziejstwem dla ludzi, a nie powodem do strachu.
Pewnie i tak jest teraz ze spółdzielniami energetycznymi. Obecnie są na etapie, gdzie więcej jest obaw, niż nadzieji z nimi związanych.
Jasne, że są tacy, którzy od razu uświadomili sobie, że to może być dobrodziejstwo dla lokalnych społeczności i mocno się zaangażowali w tworzenie pierwszych wspólnot, od kiedy stało się to tylko w Polsce możliwe. I chwała im.
Pierwsza spółdzielnia w Polsce została zarejestrowana w 2021 roku. Obecnie jest ich kilkadziesiąt, co nie zmienia faktu, że tak, jak 3 lata temu, tak i teraz każdej spółdzielni energetycznej przychodzi się zmagać z ogromną ilością przeszkód.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowało projekt raportu pod nazwą „Analiza barier utrudniających rozwój społeczności energetycznych i spółdzielni energetycznych zidentyfikowanych w trakcie programu wsparcia przedinwestycyjnego”.
Tu należy nadmienić, że jeżeli tytuł dokumentu ma być zachętą do zapoznania się z jego treścią, to twórcom dokumentów urzędowych chyba w ogóle nie zależy na tym by czytano, to co stworzyli. Można odnieść wrażenie, że w kondolencjach drukowanych na przedostatniej stronie, jest więcej życia.
Mniejsza z tym, gdyż dokument jest wcale ciekawy i trafnie oddający, to co trapi spółdzielców.
Rzecz sprowadza się do sytuacji, w której prawodawca dał możliwość tworzenia spółdzielni i właściwie nic ponadto. Brak jest rozwiązań, wskazujących miejsce wspólnot w systemie energetycznym. Właściwie to nie wiadomo, czy mają one być partnerami molochów energetycznych, czy zawalidrogą która przeszkadza im w funkcjonowaniu.
Właściwie to dopiero program dofinansowania, przy okazji którego powstał przedmiotowy raport, jest pierwszą sposobnością do pozyskania środków na rozwój organizacji. Pozyskanie kredytów raczej nie wchodzi w rachubę z dwóch powodów: banki raczej nie rozumieją istoty zjawiska i trudno też sobie wyobrazić chętnych do zaciągania kredytów bez pewności, co do przyszłości.
Każdy, kto zaangażował się w tworzenie spółdzielni, wie, jak trudno wyjaśnić do czego ona służy. Wie również, że póki co ze strony Państwa nie było wsparcia. Żadnej. Dosłownie żadnej akcji informacyjnej do tej pory nie przeprowadzono. Tak, jakby władze nie miały w ogóle żadnego pomysłu lub woli, by ideę rozpropagować.
Konsekwencją faktu, że brak jest jednoznacznego wskazania miejsca spółdzielni w systemie energetycznym, jest również brak właściwych i dedykowanych dla nich rozwiązań technicznych, jak choćby tanich technologii magazynowania energii. Problemem jest również integracja z siecią energetyczną. Co by nie mówić. W tym elemencie jesteśmy na samym początku drogi.
Wszystko jest ze sobą powiązane. Brak współpracy między sektorami publicznym, prywatnym i obywatelskim jest konsekwencją tego wszystkiego, co powyżej. Póki co sektor prywatny nie jest zbyt skory do inwestowania w to, co stworzył sektor obywatelski. Z tego też powodu spółdzielnie energetyczne nie cierpią na nadmiar gotówki i menedżerów, potrafiących zarządzać nimi.
O tym, że jest to prawda świadczyć może przykład idący z zachodu Europy. Tam ilość działających spółdzielni idzie w tysiące, a większość z nich stanowi potężne zabezpieczenie wsi, w których działają przed problemami z energią.
Ten argument można uznać za banał, gdyż hasła “dwutlenek węgla”, czy “globalne ocieplenie” pojawiają się na tyle często w mediach, że mogą się znudzić. Ale nie wtedy, gdy uświadomimy sobie konsekwencje tego gazu dla naszego życia: W roku ubiegłym rząd przeznaczył na walkę z suszą 1, 5 miliarda złotych. Kwotę, za którą można kupić jakieś 1500 specjalistycznych wozów strażackich.
Kolejne sprzężenie zwrotne. Spółdzielnie często powstają tam, gdzie jest nieco więcej ludzi aktywnych, ale same też poprzez swoją działalność generują jednostki i grupy zaangażowane społecznie. Rozwija się wspólnota i podnosi się świadomość miejsca, w którym ludziom przyszło żyć.
Założenie jest takie, że spółdzielnie będą zarabiać na sprzedaży energii i będą te pieniądze inwestowały w rozwój samej spółdzielni i miejscowości, w której działają. Praktyka spółdzielni działających już w Europie potwierdza to. U nas jest to jeszcze temat przyszłości, ale prędzej niż później polskie wspólnoty energetyczne zaczną mieć znaczący wpływ na lokalny rozwój.
Póki co jest tak, że spółdzielnie są petentami w relacjach z Operatorami Systemu Dystrybucyjnego. Właściwie to nie tylko spółdzielnie. Dlatego zmiany w prawie powinny obejmować zabezpieczenie funkcjonowania spółdzielni poprzez wskazanie ich pozycji w procesie produkcji i dystrybucji energii oraz oraz wskazanie, na jakie wsparcie mogą liczyć.
Rozwój dedykowanych programów finansowych oraz ułatwienia dostępu do kredytów i dotacji są kluczowe, by nastąpił rozwój. Banki powinny być zorientowane w specyfice działań spółdzielni. Pytanie jest: kto to powinien zrobić?
Informacje powinny być kierowane do samorządów, przedsiębiorców i obywateli. Pozwoli to przekonać do spółdzielni wszystkich zainteresowanych.
Dużo już zostało zrobione, ale dużo też jest do zrobienia, by spółdzielczość energetyczna osiągnęła należne jej miejsce w świadomości społecznej. Dlatego ważne są wszelkie działania, które przybliżają chwalebną ideę samowystarczalności energetycznej wszystkim, których ona dotyczy.
Spółdzielnie energetyczne, choć niosą ogromny potencjał dla lokalnych społeczności, napotykają na szereg wyzwań, począwszy od skomplikowanych procedur administracyjnych po trudności w pozyskaniu finansowania. Mimo to, korzyści wynikające z takiej formy współpracy, jak zwiększenie niezależności energetycznej, obniżenie kosztów energii czy wspieranie lokalnej gospodarki, przeważają nad trudnościami, czyniąc spółdzielczość energetyczną atrakcyjną opcją dla wielu społeczności.
link do pobrania raportu: https://www.gov.pl/web/klimat/konsultacje-dot-rozwoju-spolecznosci-energetycznych-i-spoldzielni-energetycznych
47-450 Kryżanowice
ul. Główna 82
NIP 639203340
REGON 527098703
KRS 0001072170
www.semenander.pl
Napisz do nas
janusz.buda@se-meander.pl
robert.szymanski@se-meander.pl
Ta strona została stworzona w kreatorze WebWave.
Projekt i wykonanie: Smart Pixel